Diverse Monday.


Jak ja kocham poniedziałki! I nie ma tu absolutnie nawet krzty sarkazmu. Oczywiście po weekendowych lenistwach czy też szaleństwach ciężko jest wrócić do codzienności i poważnych spraw, ale zawsze można urozmaicić sobie ten poniekąd najgorszy dzień choćby zabawnym napisem na koszulce :) Ja swoją nie tylko sobie poprawiałem humor, ale też innym, którzy na nią spoglądali.  Miło być poniedziałkowym "umilaczem", tym bardziej, że na ulicach o 8 rano raczej ciężko zauważyć kogoś radosnego. Wszyscy w tym całym pędzie codziennym są strasznie poważni i tak samo poważny i bezpieczny jest ich ubiór. A przecież zwykły czarno-biało-szary dress code wcale nie musi być nudny. Eleganckie rzeczy do pracy czy na biznesowe spotkania bardzo szybko możemy zamienić w luźny, wygodny strój idealny nawet do tanecznych szaleństw na ulicy. Odrobina przyjemności w ten niby zły dzień, a życie od razu staje się piękniejsze :) 













Jacket: Marks & Spencer
Shoes: Zara
Pants: Zara
Fullcap: New Era

Popularne posty z tego bloga

Biały Czarny Turkusowy.

NA ZDROWIE!

I"M BACK - Y!